sobota, 12 maja 2012

Rozdział 9 - ` On mówi o tobie.! `


*Oczami Louisa*
Wydaje mi się że między mną a Eleonor się poprawił. Nie  ma jej
już kilka dni. Wyjechała na do Hiszpani na sesje. W ogóle nie nie rozmawialiśmy odkąd wyjechała, a miała dzwonić w wolnym czasie. A może się nie poprawiło. Ale wydaje mi się że nadal wolę przyjaciółkę Asi z którą  też nie widziałem się już parę dni. A tak wgl. nadal nie wiem jak ona ma na imię. I chyba powinienem pogadać na ten temat z El, znam ją to ona zrozumie.
Myśląc o tym jadłem śniadanie, mmm.. naleśniki. Usłyszałem jak ktoś wchodzi do domu.
Liam jest u Daniell i coś mi się wydaje że to nie on. Zayn u tajemniczej nie znajomej, co mnie strasznie w kurza bo ona powinna się spotykać ze mną. Znaczy w sensie tych 12 tys. Harry śpi, a Niall no właśnie Niall pewnie przyszedł.
- Eleonor.!? Skąd masz klucze do naszego domu.!?
- dałeś mi je. Ale to teraz nie ważne, a i trzymaj. – podała mi klucze.
- zatrzymaj je. – uśmiechnąłem się nie pewnie, ona była taka taka nie w sosie jak to się mówi.
- musimy pogadać. – siadła ma przeciwko mnie. – zauważyłeś że coś się między mani zepsuło.? Ten czar który była ma początku prysł i nie wiem jak ci to powiedzieć.
- znalazłaś sobie kogoś innego.
- ja.. tak znalazłam sobie kogoś innego. Ty też sobie znajdziesz. Zresztą widziałam jak patrzysz na tą dziewczynę z MC zagadaj do niej .
- W pełni się z tobą zgadzam i wiesz co.? Właśnie chciałem z tobą o tym pogadać,  więc chyba dobrze się złożyło. Ale przyjaciółmi zostajemy.?
- pewnie że tak.
- no to teraz czekam aż mi przedstawisz swojego nowego chłopaka. – zaczęliśmy się śmiać.
- no ba.! Jutro o 13  w MC. A teraz przepraszam muszę już iść pa. – dała mi całusa w policzek i wyszła a ja znów zostałem sam z moimi myślami.

*Oczami Liama*
Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi mają kogoś takiego jak Daniell. Ona jest cudowna. Wstałem wcześniej więc pomyślałem że zrobię jej śniadanie. Zszedłem na dół i wyciągnąłem potrzebne rzeczy. Po 20 min omlety były prawie gotowe, jeszcze tylko nałożyć nutelle. Szedłem właśnie do sypialni, kiedy zobaczyłem burze brązowych laczków w salonie.  
- Daniell.!?
- oo już zrobiłeś to śniadanie. – uśmiechnęła się do mnie. – nie chciałam ci przeszkadzać.
- kiedy wstałaś.?
- jak się tłukłeś garnkami.
- przepraszam. – zrobiłem przepraszającą minę i podałem jej tackę ze śniadaniem.
- dziękuję .- zaczęła się zajadać omletami a ja szukałem jakiegoś filmu w telewizji. Niestety nie znalazłem nic ciekawego.
- kiedy powiemy chłopakom.? – zapytała Daniell.
- o oświadczynach.? – kiwnęła głową. – możemy nawet dziś.
- Najlepiej by było dziś, jutro wylatuję pamiętasz prawda.?
- yy.. jasne że pamiętam. Więc dziś wieczorem. - dałem jej soczystego całusa  i wstałem.
- a ty gdzie.?
- do pracy. – zrobiłem smutną minkę i wyszedłem z domu Dan i pokierowałem się do własnego. Po drodze wykonałem telefony do chłopaków, bo jak zawsze nie pamiętali. Kiedy przyszedłem do domu cała czwórka biegała po domu szukając sowich rzeczy, ja spokojnie skierowałem się do swojego pokoju i tak się przebrałem. Po 30 min wszyscy siedzieli już w aucie. A po kolejnych 30 min siedzieliśmy już u stylistek. Szybko nas pomalowały – jak ja tego nie lubie. – i wchodzimy na antenę. Tak tak mamy wywiad na żywo.

*Oczami Asi*
- Emilka choć zaczyna się.! Oooo.! wchodzą.!
- no już jestem i mam popcorn  - poruszała śmiesznie brwiami. Haha.. zawsze mnie to rozśmiesza.
Prowadząca zadawała chłopakom różne pytanie np. jak znoszą krytyki czy kiedy zaczną przygotowania do nowej płyty. Na koniec
- A teraz pytanie na które czekało kilka tysiące dziewczyn.Tylko dwoje z was ma dziewczyny prawda.? – Liam, Harry i Niall odpowiedzieli TAK, natomiast Zayn i Lou odpowiedzieli NIE.
- trochę się zdziwiła zresztą nie tylko ja Emily jakby się zatrzymała a prowadząca program zaczęła się śmiać.
- to jak to jest.? – zapytała.
- ja nadal jestem z Daniell – oświadczył Liam
- a ja nadal nie mam dziewczyny. – razem powiedzieli Niall i Harry
- ja z El dziś zerwaliśmy. – odezwał się Lou
- a ja mam dziewczynę. – Zayn pokazał chłopakom język.
- Zayn zdradzisz nam kim jest twoja wybranka.?
- moją wybranką jest piękna dziewczyna z brązowymi włosami, pięknymi dużymi oczami i ma na imię Asia. – uśmiechnęłam się bardziej sama do siebie.
- a wy chłopcy – pokazał na Lou, Hazze i Niallera. – macie kogoś na oku.
- ja nie. – odpowiedział Niall.
- ja raczej też nie. – odpowiedział Loczek.
- ja mam. – wyszczerzył się Lou. Prowadząca już otwierała żeby zadać kolejne pytanie ale on ją wyprzedził. – kto to, zostanie moją tajemnicą.
- oj.. zdradź nam chociaż coś z jej wyglądu. – prosiła.
- hmm.. dobrze. Ma rude włosy.
Zrobiłam oczy jak pięć złotych.- Emilka on mówi o tobie.! – ucieszyłam się.
- wątpię w to. – speszyła się. 
_______________________________________________________________________________
Heey. ; D 
przepraszam że rzadko dodaję rozdziały i znowu dziękuję wam za statystyki. <3 

Ale prosze waas komentujciee.! 

Gosia. - xoxo. 

niedziela, 6 maja 2012

Rozdział 8 . ` To jest najwspanialszy dzień w moim życiu. `


*Pare dni później*
- Aśka no chodź już.! Dzizys kurwa ja pierdole. Ile można się ubierać.!?
- no poczekaj na chwilę, aa właśnie Zayn z nami idzie. – wyszczerzyła się do mnie schodząc po schodach.
- jakbym się nie domyśliła. – mruknęłam pod nosem. Wprawdzie z tego co wiem jeszcze razem nie są ale i tak od imprezy wszędzie wychodzą razem.  Kiedy usłyszałyśmy że ktoś trąbi przepraszam bardzo Zayn trąbi od razu wyszłyśmy z domu. Zayn musiał stanąć trochę dalej od naszego domu. Asia szła przede mną  nagle zobaczyłam jak upada na ziemię. Zdążyłam  ją złapać, Zayn od razu do nas podbiegł. Zaniósł ją do auta i ruszyliśmy. Po 15 min byliśmy na miejscu. Duży biały budynek, który dość często odwiedzałam. Szpital. Kiedy weszliśmy do środka od razu pielęgniarka kazała Zaynowi zanieść ją do sali i od razu wyjść żeby lekarz mógł ją  ocucić i zrobić badania. My czekaliśmy na korytarzu. Po około 1 h przyszedł do nas lekarz.
- czy pacjentka miała ostatnio styczność z alkoholem.? – zapytał, a my siedzieliśmy cicho. – proszę powiedzieć prawdę.
- tak, pare dni temu.
- w tym stanie nie powinna pić, przecież wiecie że z jej chorobą nie może. Patrzyłam się cały czas w ziemie było mi głupio, a z tego co widziałam kątem oka Zayn patrzył się na mnie. No tak przecież on o niczym nie wie. Asia mówiła o tym tylko najbliższym no i Louisowi.
- proszę dopilnować ją żeby do końca hemioterapii nie spożywała alkoholu dobrze.? – pokiwałam znacząco głową. – możecie do niej wejść.   
- hemioterapia.!? – Zayn podniósł głos.
- nie krzycz na mnie.
- czemu ja o niczym nie wiem.!? Dlaczego mi nie powiedziałaś.!?
- może dlatego że obiecałam Asi że nikomu nie powiem.
- a ona czemu mi nie powiedziała.!?
- przestań krzyczeć. – oczy mi się zaszkliły, wiedziałam że zaraz spyta co jej jest.
- przepraszam, a tak w ogóle to co jej jest.? – z oczu poleciały mi łzy, zaczełam płakać. W tuliłam się  z Zayna i płakałam jeszcze bardziej.
- Asia.. ona.. ona ma białaczkę. – mówiąc to patrzyłam mu w oczy, widziałam jak się zaszkliły, z jego oczu popłynęła łza, wtedy się odwrócił i poszedł. Widziałam jak wchodzi do łazienki. Wiedziałam że to dla niego trudne. Powoli weszłam do sali mojej przyjaciółki. Była podłączona do różnych urządzeń.
- boże to moja winaa.. – zaczęłam jeszcze bardziej płakać.
- nie to nie prawda.. przecież to ja cię namówiłam na tą impreze.. gdzie Zayn.? On już wie prawda.?
- tak wie, poszedł do wc. - Po 5 min zobaczyłyśmy Zayna stojącego w drzwiach, miał całe czerwone oczy od płaczu.
- dlaczego mi nie powiedziałaś.? – siadł na jej łóżku i patrzył jej prosto w oczy.
- ja..ja.. nie wiem. Przepraszam . -  jejku.. Asi też poleciała łezka z oka.
- Asia, posłuchaj mnie teraz dobrze.? Wiem że znamy się zaledwie od nie dawna ale kocham cię. – Asia nic nie odpowiedziała. Patrzyli sobie prosto w oczy i w końcu się pocałowali. Aż miło było patrzeć na taki obrazek. Wyszłam po cichu i skierowałam się w stronę parku, cały czas myślałam o tym że z dnia na dzień coraz bardziej kocham Lou i o tym że ma dziewczynę  i o tym że w ogóle się nie widujemy no i oczywiście o chorobie Asi.

*Oczami Daniele *
Od jakiegoś czasu Liam jest jakiś dziwny. Nigdzie razem nie wychodzimy, prawie w ogóle się nie widujemy, on mnie omija i to bardzo szerokim łukiem. Ostatnio byliśmy  na tej imprezie z chłopakami na którą dość długo go namawiałam. A może on mnie zdradza.  Usłyszałam kawałek jednej z mojej ulubionej piosenki zespołu mojego chłopaka. Była to piosenka Moments, która do chodziła z mojego telefonu, nie patrząc kto dzwoni odebrałam.
- heey misiu. – od razu rozpoznałam głos Liama. – co robisz dziś wieczorem.
- heej. Raczej nic ciekawego.
- co powiesz na to żebyśmy gdzieś razem wyszli.?
- okeej.. jestem na tak.
- dobrze więc będę po ciebie o 20. bay.
- pa. – rozłączyłam się. Ten telefon do razu poprawił mi humor, cieszyłam się jak małe dziecko, które dostało cukierka. Była godzina 18 miałam dwie godziny. Poszłam umyć włosy, potem się pomalowałam, wysuszyłam włosy i uczesałam, na koniec wybrałam ciuchy wybrałam to. Ledwo zdążyłam się ubrać i już usłyszałam dzwonek do drzwi.. Nie brałam kurtki bo nie było zimno, wzięłam jeszcze tylko torebkę i wyszłam.
- woow. Pięknie wyglądasz, jak zawsze zresztą. – podziękowałam i dałam mu całusa w policzek..
- gdzie idziemy.?
- na przystanek autobusowy. 
- coo.!? Autobusem.? – zdziwiona patrzyłam na Liama, a on tyko słodko się uśmiechnął. Kiedy doszliśmy autobus już czekał, gdy weszłam do środka ździwiłam się jeszcze bardziej gdyż autobus był pusty.
- zaczekaj tu na chwilkę dobrze.? – pokiwałam głową i już go nie było pobiegł na górną cześć autobusu. Po chwili zszedł. – chodź. – szłam pierwsza on za mną, kiedy wyszłam doznałam szoku. Na środku stał pięknie przyszykowany stolik trochę dalej stał młody chłopak, który grał na skrzypcach, a w okuł autobusu powywieszane były lampki.
- podoba się.?
- ty się jeszcze pytasz.? Oczywiście. – dałam mu całusa. Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść ( zgaduję że Liam sam gotował, wiem że uwielbia gotować.) Po posiłku długo rozmawialiśmy cały czas jeżdżąc po Londynie. W pewnym momęcie Liam uklęknął przede mną i wyjął małe pudełeczko.
- Danielle Peazer czy zostaniesz moją żoną.? – oczy mi się zaszkliły. On mi się oświadcza a głupia 4 godziny wcześniej   myślałam że mnie zdradza.
- oczywiście że taak. – pocałował mnie po czym włożył mi na palec cudowny pierścionek. To jest najwspanialszy dzień w moim życiu.
- kocham cię Liam.
- ja ciebie też kochanie. 
________________________________________________________________________________   
Nawalony Horan. fuck yeeea.! : D  Patrz Asia znów cię ze zdjęć wycieli. ; <  chamstwo. 

jeejku.. teraz chyba za każdym razem będę wam dziękować za wyświetlenia strony. Ostatnim razem było 730 teraz zwiększyło się o 105. ; D naprawde dziękuje wam. <3 
ale co jak co komentować możecie. -.- 

Gosia. - xoxo 

środa, 2 maja 2012

Rozdział 7 - ` Pare dni temu poznałaś miłość swojego życia.`


Po chwili podeszłam do mnie Asia. Tak ona mieszka teraz ze mną bo jej rodzice musieli wyjechać na pare dni. Opowiedziałam jej wszystko, one też mi powiedziała że podoba jej się Zayn i zauważyła też że on woli mnie. Rozmawiałyśmy tak jeszcze chwile i postanowiłyśmy wyjść  na miasto. Asia poszła się przebrać ubrała się w  to a włosy związała w koka, pomalowałyśmy się i wyszłyśmy z domu. Pokierowałyśmy się w stronę MC po napoje. Gdy wchodziłam z jednym ze stolików zobaczyłam nikogo innego jak.? Oczywiście Louisa z dziewczyną. Szybko odwróciłam się na pięcie z nadzieją że mnie nie zobaczy no ale jednak w końcu ja zawsze muszę mieć pecha. Niepewnym krokiem podeszłam do ich stoliku.
- czemu nie przyszłaś.?
- nie chciałam wam przeszkadzać. – skłamałam wysilając się na uśmiech.
- no właśnie poznajcie się Asia to Eleonor. El to Asia a to dziewczyna która miała przyjść i nadal nie wiem jak masz na imię. – na początku zwracał się do Eleonor potem do mnie.
- i niech tak zostanie.
- miło mi. – odezwała się El.
- nam również . – odpowiedziała Asia z lekkim uśmiechem. – pójdziemy już. – oby dwie wysiliłyśmy się żeby im pomachać. Wyszłyśmy  z MC z wcześniej kupionymi napojami i poszłyśmy do parku. Usiadłyśmy na ławce niedaleko jeziora. Zaczęłyśmy się wygłupiać jak zawsze. W pewnym momencie zobaczyłyśmy staruszków trzymających się za ręce. Na ten widok od razu się uspokoiłyśmy.
- Zostanę starą panną. – powiedziałam gdy byli koło nas.
- nie zostaniesz, jak też tak myślałam w twoim wieku.– powiedziała starsza kobieta, uśmiechając się odwzajemniłam jej uśmiech a oni  i poszli dalej.
- co powiesz na imprezę. – spytała Asia po chwili ciszy.
- zacny  pomysł milejdi.
Szłyśmy wolnym krokiem ulicami Londynu nagle poczułam że coś szarpie mnie za nogę, odwróciłam się i zobaczyłam starszą kobietę, chyba cygankę.
- za pare złotych przepowiem ci przyszłość. – pomyślałam czemu nie i tak nie wierze w te bzdury. Podałam jej 5 zł. – masz do wyboru miłość, pieniądze lub sława.
- miłość.
- dobrze podaj prawą reke dziecko. Pare dni temu poznałaś miłość swojego życia, on wyzna ci miłość tylko musisz być cierpliwa. Na swojej drodze będziecie mieć wiele trudności ale poradzicie sobie.  – nic nie odpowiedziałam tylko odeszłam, za mną szła Asia. Przeszłam pare metrów i zaczęłam się śmiać.
W domu od razu poszłyśmy się przygotowywać ja wybrałam to a moje kręcone włosy wyprostowałam i zostawiła  rozpuszczone, Asia wybrała to a włosy podkręciła na lokówce. Zrobiłyśmy mocniejsze makijaże i wyszłyśmy z domu. Chwile czekałyśmy na zamówioną wcześniej taksówkę. Asia podała kierowcy adres i po chwili byłyśmy już w klubie. Pierwsze co zrobiłyśmy to poszłyśmy do baru po alko. Po chwili tańczyłam już z nieznajomymi chłopcami. Przystojnymi chłopcami. Wybiłam jeszcze pare drinków a między czasie oczywiście tańczyłam. Asia robiła to samo co ja tylko że ona nie może dużo pić. W pewnym momencie zobaczyłam Louisa i Zayna. Lou mnie na szczęście nie zauważyła ale Zayn przeciwnie. Podszedł do mnie i poprosił mnie do tańca. Przetańczyliśmy kilka piosenek. On nie spuszczał me mnie oczu. W pewnym momencie pociągnął mnie na korytarz, tam gdzie było mniej ludzi. Oparł mną o ścianę chwilę jeszcze patrzył mi w oczy i namiętnie pocałował. Byłam pijana ale jeszcze nie aż tak. Oderwałam się od niego.
- Zayn nie.
- dobrze rozumiem, przepraszam. – widocznie posmutniał.
- przyjaciele.? – spytałam z nadzieją.
- przyjaciele. – troszeczkę się rozweselił.
- ze mną raczej ci nie wyjdzie ale podobasz się Asi – powiedziałam odchodząc. – i jakby co to tego nie wiesz.
Chwile później popijałam kolejnego drinka rozmawiając z Zaynem, Harrym, Asią i Niellem.
Postanowiliśmy pojechać do nich. Zamówiliśmy taksówkę i po 20 min byliśmy już na miejscu. Pierwsze co zrobiliśmy to wskoczyliśmy do basenu za ich domem. A raczej willą. Długo nie popływaliśmy bo woda była zimną. 5 min później siedzieliśmy już u nich  w salonie popijając piwo.
- to co teraz robimy.? – spytałam.
- gramy w alko-chińczyka. – spytał Niall i poruszał brwiami. Wszyscy się zgodzili. Najpierw piją wszyscy, później po lewej stronie czyli ja i Harry, później pił Zayn, później Asia itd. 
________________________________________________________________________________

heey. ^^
miałam dodać rozdział wczoraj ale jestem na tyle mądra że jak wyłączałam przed wczoraj komp to nie zapisałam rozdziału i pisałam do teraz. -.-'

http://www.youtube.com/watch?v=8m8sLMOajSg&feature=BFa&list=ULLdQVpNFfGgE - najlepszy cover. ; 3

DZIĘKI WAM ZA PRAWIE 730 WYŚWIETLEŃ. *w*

Gosia. - xoxo

czwartek, 26 kwietnia 2012

Rozdział 6 - ` Tak kurwa chyba go kocham. `


*Dalej oczami Louisa*

- eii.. wstawaj. – poczułem że ktoś mną szarpie.
- zostaw mnie. – odwróciłem się na drugi bok i przykryłem pierzyną.   Wiedziałem że nie wyszedł ale nic nie mówił. Myślałem chwilę jak Harry wszedł do mojego pokoju jak ma nogę w gipsie. Eii czekajcie..
- Harry.!? Co ty tu robisz.?
- już wróciłem. – uśmiechną się szeroko.
- ale jak wyszłeś  na górę.?
- no przecież dziś mi gips u nogi ściągali. – wystał i pokierował się w stronę drzwi. – a przy okazji dzięki że po mnie przyjechałeś.
- to nie moja wina. One mnie nie obudzili.- krzyknąłem za nim i poszedłem dalej spać. Długo nie pospałem bo po około 10 min zadzwonił mój telefon.
- halo.
- heej skarbie. Mam dziś wolny dzień  i jestem w Londynie. Spotkamy się.?
- heey. Jasne będę po ciebie o 12 okej.?
- dobra to pa.
- bay.
Była godzina  10:54. Wziąłem czerwone spodnie i białą bluzkę w granatowe paski, następnie poszedłem do łazienki siedziałem tam dość długo bo włosy nie chciały mi się ułożyć. Nie lubię tego. Poszedłem jeszcze zjeść śniadanie a raczej tylko wypiłem kawe. Była godzina 11:20 nie miałem co robić  więc postanowiłem pójść po Eleonor na nogach. Szedłem około 20 min, z dala zobaczyłem zgrabną sylwetkę El. Zaczęła biec w moją stronę więc ja zrobiłem tak samo i już po chwili trzymałem w objęciach moją dziewczynę. Tylko czy ja ją jeszcze kocham.? To pytanie zadaje sobie od wczoraj. Kocham El czy Emily.? Zresztą to nie ważne Emilka chyba woli Zayna. Wyrwałem się z objęć El i złożyłem na jej ustach całusa.
- to gdzie idziemy.? – zapytała.
- do kina.? – zapytałem na co ona pokiwała znacząco głową. Bez słowa ruszyliśmy w stronę kina. Szliśmy cały czas patrząc się na ziemie. Coś się miedzy nami zepsuło. To już nie to samo co było kiedyś. W końcu doszliśmy do naszego celu, kupiłem dwa bilety na jakąś komedie. Weszliśmy do sali  zajęliśmy miejsca w kącie, po chwili film się zaczął  oglądaliśmy w skupieniu co chwilę się śmiejąc. Po dwóch godzinach wyszliśmy z kina i z kierowaliśmy się w stronę parku. Zobaczyłem jeszcze na telefon na którym pisało ` 3 nieodebrane połączenia od nieznany numer `. Kompletnie nie domyślałem się kto to może być więc postanowiłem zadzwonić. Ten ktoś kto do mnie dzwonił odebrał po 3 sygnałach.
- halo.? Louis no nareszcie. – usłyszałem dobrze mi znany głos. Zupełnie o niej zapomniałem. – miejmy te spotkania już za sobą okej. To gdzie i kiedy idziemy.?
- okej. możesz być za 20 min w parku.? Chcę ci kogoś przedstawić.
- okej. Będę. – rozłączyła się. A ja spojrzałem na Eleonor, miała minę z której nie dało się nic wyczytać. Nie lubię jak taką ma nigdy nie wiem że jej się podoba czy nie. Szliśmy jeszcze chwilę trzymając się za ręce. Po chwili El siadła na ławce ja zrobiłem to samo. Rozmawialiśmy chwilę w końcu zadała pytanie którego się bałem. Nie wiedziałem co mam powiedzieć.
- jaka dziewczyna ma tu przyjść.?
- taka jedna. – zmieszałem się.
- yhym.. a kim dla ciebie jest.?
- koleżanką. – odpowiedziałem trochę ciszej.

*Oczami Emilki*

Po krótkiej rozmowie z Lou pobiegłam do łazienki się przebrać w  to a włosy związałam w koński ogon. Zeszłam na dół pożegnałam się z Asią która już nareszcie jest w domu i wyszłam.  Cały czas myślałam kogo chce mi przedstawić. Do parku miałam nie daleko po około 5 min byłam na miejscu. Szybko znalazłam Louisa. Jest z jakąś laską. Ładna jest. Pewnie jego dziewczyna. Szłam dalej przed siebie i w ostatniej chwili zawróciłam. Zaczęłam biec, poczułam na policzku pojedynczą  łezkę. Wbiegłam do domu, zamknęłam drzwi i osunęłam się po nich. Czy ja jestem zazdrosna.? Tak kurwa jestem zazdrosna. Czy go kocham.? Tak kurwa chyba go kocham.  Znów poczułam jak łza spływa mi po policzku i kolejna i jeszcze jedna i potok łez, których nie da się zatrzymać.  

_________________________________________________________________________________

heey. ^^  
postanowiłam dodać rozdział chociaż  nie było 10 komentarzy tylko 5. ; / 
ale jest prawie 600 wyświetleń *.* za co wam bardzo dziękuje. : 3 <3 

Prawdopodobnie nie będę dodawać rozdziałów codziennie wiec jak by ktoś chciał żebym go informowała o rozdziałach to podajcie tt albo nr gg czy coś. ; ) 

 I PROSZEEEEE WAS KOMENTUJCIE.!  

ii słodkie to zdj. nie.?  taki słodkii Niall. <3 


Gosia. - xoxo. 

wtorek, 17 kwietnia 2012

Rozdział 5 - ` Emily bardzo mi się podoba ale jestem z Eleanor.`


Po obiedzie poszliśmy do szpitala, akurat jego znajomi też byli. Długo rozmawialiśmy jak zawsze. Zauważyłam że mulat często się na mnie patrzy próbowałam nie zwracać  na to uwagi. Koło godziny 20 wszyscy zaczęli się zbierać. Ja poszłam jeszcze do lekarza Asi dowiedzieć się kiedy może wyjść i czy załatwił lek. Dowiedziała się że jutro mogę przyjść po moją przyjaciółkę i ma się zjawiać w szpitalu raz na tydzień. Poszłam jeszcze podzielić się dobrą nowiną z Asią i uśmiechnięta od ucha do ucha wyszłam ze szpitala. Od razu skierowałam się w stronę domu po chwili usłyszałam że ktoś mnie woła odwróciłam się i zobaczyłam Zayna, podbiegł do mnie.
- podwieść cię.?
- nie dzięki, przejdę się. A tak wgl to czekaliście na mnie.? – zdziwiłam się.
- ja czekałem, chłopaki pojechali. Pomyślałem że będziesz się bała sama wracać już ciemno jest. – uśmiechnęłam się.
- nie nie boję się. To ja już pójdę.
- odprowadzę cię.
- jak chcesz. – Szliśmy dość długo rozmawiając o wszystkim i o niczym a raczej o niczym. Po lubiałam go. Jak pierwszy raz go zobaczyłam pomyślałam `chłopak z czasopisma gejowskiego` ale jest naprawdę  fajny. Zapraszałam go aby wszedł do domu ale odmówił powiedział że chłopaki będą się o niego martwić bo powiedział im że poszedł się przejść a nie było go już dość długo. Weszłam do domu nie byłam głodna wiec poszłam się umyć a następnie pooglądać telewizję.


*W tym samym czasie* * Oczami Louisa*

Przestraszyłem się trochę tak samo jak chłopaki bo Zayna już długo nie było. Jedynie Niall był spokojny i  oglądał telewizję  a  my  chodziliśmy tam i powrotem po pokoju próbując się do niego dodzwonić.
- a jak mu się coś stało.? – spytał Liam z przerażeniem.
- nic mu nie jest założę się że poszedł odprowadzić Emily, widzieliście jak on na nią patrzy.? – Niall mówił że spokojem zajadając się plackiem.
Na jego słowa trochę się wkurzyłem. Emily bardzo mi się podoba i bardzo ją lubię, ale próbowałem tego nie okazywać w końcu byłem Eleonor. Przez te kilka dni całkiem o niej zapomniałem wiec bez słowa poszedłem na górę do swojego pokoju i zadzwoniłem do swojej dziewczyny. Nie rozmawialiśmy długo bo miała sesję zdjęciową – Eleonor jest modelką. Poszedłem się wykąpać potem zszedłem na dół po cole kątem oka zobaczyłem Zayna. ( mamy kuchnię połączoną z salonem. ) Wziąłem napój do ręki i podszedłem do niego.
- oo już przyszedłeś. Gdzie byłeś.
- no przecież wam mówiłem że idę się przejść.
- kłamiesz. – powiedział Niall, który nie wiem jak ale nagle zjawił się w salonie.
- nie kłamie.
- to gdzie byłeś się tak długo przejść.? – spytał Liam który od samego początku przyglądał się rozmowie.
- no dobra nie byłem sam. Znaczy z początku tak, ale potem zobaczyłem Emilkę i odprowadziłem ją pod dom.
- ha a nie mówiłem.! – zatriumfował Nialler.
- dobranoc. – powiedziałem trochę zły i poszły i poszedłem do pokoju. Od razu położyłem się do łóżka i po chwili usnąłem. 
_________________________________________________________________________________
heey. ^^

Pierwsze skojarzenie z tym zdj.?
Liam. : Bożee niech polki do nas przyjadą Amen. 
hahahha.. wiem wiem głupia jt. :D <3 

to co następny rozdział za 10 komentarzy. 
dobranoc. ; D  

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

trololo..

Trolololololololololo.. nie dodam kolejnego rozdziału dopóki nie będzie przynajmniej 5 komentarzy przykro mi. -,-

pozdrawiam Gosia. - X

niedziela, 15 kwietnia 2012

rozdział 4 ` Chyba faktycznie go lubię, bardzo lubię. `


Nazajutrz  obudziła się koło godziny 10. Poszłam zrobić sobie śniadanie – jajecznice i poszłam skonsumować je przed telewizorem. Leciała akurat jakaś komedia romantyczna.
Ogólnie to lubię ale jestem realistką i zawsze krytykuje. Tym razem też się nie obyło. – Jezusku.. ze mną jest coraz gorzej.. gadam do siebie. – Kiedy film się skończył zobaczyłam że jest 20 po 12. Szybko zaczęłam się ubierać. Ubrałam się w  to i a z moich długich włosów zrobiłam warkocza, jeszcze szybko się pomalowałam i schowałam telefon do torebki. Kiedy wychodziłam była godzina 12:55. – kurwa, kurwa, kurwa – wybiegłam z domu i skierowałam się w stronę Big Ben’a .
Przebiegłam przez park i znalazłam się na przystanku autobusowym. Nie musiałam długo czekać po do 2 min zjawiła się mój autobus po 10 min byłam na miejscu. Obrazu zobaczyłam chłopaka w czerwonych spodniach i bluzce w paski. Podbiegłam do niego.
- Sorry że się spóźniłam.
- spoko.
- Emm.. masz pieniądze.?
- tak, lekarz już załatwia lek dla Asi.
- okeej. Wielkie dzięki. To gdzie idziemy.?
- hmm.. wesołe miasteczko.? – poruszał śmiesznie brwiami. Ja tylko przewróciłam oczami żeby ukryć jak bardzo się cieszyłam z tego że idziemy do mojego ukochanego miejsca.
Do miasteczka doszliśmy po około 10 min.
- to na co idziemy najpierw.- spytał niebiesko oki
- hmm.. nie wiem jak ty ale ja idę na roller coaster.
- Emm.. okeej.. tylko żee.. ten..
- boisz się.? – trochę się speszył ale pokiwał głową. – no nie bój się. Chodź – pociągnęłam go za ręke.
- no dobra ale jak coś to się do ciebie przytule. –  nic nie odpowiedziałam. Tak jak Louis powiedział tak zrobił od początku do końca się do mnie przytulał. Następnie poszliśmy strzelać wodą w kaczki mi nie poszło najlepiej za to Louis wygrał dużego misia. Byliśmy jeszcze na wielu innych rzeczach. Na sam koniec poszliśmy na London eye. Przez cały czas się nie odzywałam. Po prostu patrzyłam na piękne widoki, na miasto które tak uwielbiałam. Muszę przyznać że dobrze się z nim bawię. Kurczę lubię go.. podoba mi się.. i chyba się zakochałam.. nie Emilka nie teraz… Kiedy wyszliśmy z wesołego miasteczka poszliśmy do pizzeri. Chyba faktycznie go lubię, bardzo lubię.  

_________________________________________________________________________________

Heey. ^^  sorry za rozdział ale jak już pisałam chyba spuściłam wenę w wc. -,- 

Liaam na dobranoc. <3  Kolorowych i żeby wam się chłopcy przyśnili. *w* 

P.S POLECAM SUPER BLOGA . - http://invisibleuntil.blogspot.com/